O NAS          DO POCZYTANIA         W KONTAKCIE
8 listopada 2017
Szczęście z odzysku
Dzień dobry! 
Nazywam się Krzysztof. Krzysztof Hillar. Zawsze chciałem mieć rodzinę z prawdziwego zdarzenia. Udało mi się ją w końcu zbudować, jednak jest to “rodzina z odzysku”. Być może słowo “jednak” nie jest tu na miejscu, bo to, co mnie spotkało dało mi prawdziwe szczęście. Szczęście przez duże “SZ”.  
Chciałbym podzielić się z Tobą swoją historią. Pokazać Ci, że szczęścia jest naprawdę dużo, ale jak to w życiu bywa na szczęście trzeba zapracować. O tej pracy warto także porozmawiać. Efekty? O naszej poskładanej rodzinie znajomi lubią mówić, że „rzygamy tęczą” (tak, mówią to zupełnie otwarcie!). Używają też innych tego typu określeń, ale o tym pogadamy sobie później.
Bohaterowie naszej opowieści 
Kto wchodzi w skład naszej „rodziny z odzysku”? 
Magdalena. Wspaniała kobieta.
Nie wiedziałem o niej nic, jednak serce czuło wszystko. Mówię do niej często Magda, choć ona tego nie lubi (Magdalena to jakoś tak długo, pewnie kiedyś to zrozumiem). Tworzy ze mną wszystko, uczestniczy w każdym momencie mojego nowego życia, a ja jej. Mam zresztą zamiar odsłonić parę aspektów – tematów, spraw, okoliczności, przypadków… ale o tym później. Dziś już wiem jednak, że nie ma czegoś takiego jak przypadek. Wszystko się dzieje z jakiejś przyczyny, bo przecież potrzebujemy kimś być, coś robić, coś mieć. 
Jeśli mogę się wtrącić, to rzeczywiście nie lubię gdy się do mnie zwraca Magda.. 
I tu takie moje spostrzeżenie, że w przypadku Hillara zwracanie uwagi, że tego nie lubię póki co nie przynosi efektów... W związku z czym przyzwyczajam się do bycia Magdą 🙂 
Razem z Magdą – przepraszam, Magdaleną – pojawił się w moim życiu ktoś jeszcze. Dla mnie największe odkrycie, zaskoczenie i najlepsze uzupełnienie tego szczęścia. Dziś mogę śmiało nazwać go moim nauczycielem. Pokazuje mi świat oczami dziecka, które wciąż jeszcze jest wolne od negatywnych aspektów dorosłego życia. Wspaniały młody człowiek.
Żyje na tym świecie już jakieś 2700 dni, czyli około 90 miesięcy, co daje na 7 i pół roku. Nazywa się Julian. Podobno po królu Julianie z Madagaskaru 🙂 Chodzące szczęście i radość, fan Lego i wszystkiego, co wojskowe. Właśnie poszedł do drugiej klasy. Niedawno byliśmy z nim na rozpoczęciu roku szkolnego i przyznam się, że choć jestem nowy w Jego życiu, to jestem z Niego dumny! 
Do tego wszystkiego każdego dnia, pomiędzy sypialnią, kuchnią, salonem, łazienką i pokojem Julka, biega ona.
Czarna, zawsze głodna i gotowa na pieszczoty Koka. Labradorka, która pakuje się zawsze tam, gdzie najciaśniej. Uwielbia wchodzić na kanapę, pomimo zakazów i smakołyków. 
Poskładana rodzina 
Naprawdę rodzina z odzysku… Niektórzy na to mówią Patchwork. Magdalena Soszyńska, Krzysztof Hillar, Julian Michno i Koka. Poskładaliśmy się na nowo i stworzyliśmy coś z niczego. Coś, czego wielu unika, bo ma takie a nie inne doświadczenia. Coś, co zwykle po różnego rodzaju doświadczeniach życiowych jest odpychane i omijane szerokim łukiem. 
A jednak się udało. 
Rodzina to największa wartość, która potrafi wiele nas nauczyć. Rodzina budowana na wartościach, zrozumieniu, rozmowie, miłości, zaufaniu, zasadach, wsparciu i byciu ze sobą tak naprawdę. To coś, czego każdemu życzę. Nie ma żadnego znaczenia, kto co ma dziś. Wierzę, że można stworzyć coś wspaniałego i czerpać z tego całymi garściami.   
Dlaczego postanowiliśmy się podzielić tym, jak to u nas wygląda? Dobre pytanie. Dlaczego ten temat jest ważny? 
Mocno wierzę w to, że każdy wychodzi z rodziny, po czym w ten czy inny sposób ją buduje. Rodzina może wspierać, dawać oddech. Może być pełna miłości, być oderwaniem od rzeczywistości, może tworzyć najlepsze wspomnienia, może być na zawsze… do końca.  
Czy rodzina jest ważna? Czy ten temat jest dziś jeszcze aktualny? Trochę retoryczne pytanie. Rozejrzyj się: widzisz ludzi, którzy planują zakładać rodziny? Osoby, które czują, że to co zbudowali mogą przenieść na wyższy poziom? Domyślam się, że tak. 
Rodzinne perypetie 
Być może to, co na co dzień przeżywa nasza rodzina będzie dla kogoś inspiracją, motywacją, lekcją, przestrogą lub wskazówką. Jeśli tak się stanie, będziemy przeszczęśliwi. Jeśli kogoś rozśmieszymy – także sukces. Jeżeli ktoś odnajdzie w naszej codzienność siebie i swoją rodzinę, pewnie będziemy mogli wymienić się doświadczeniami. 
Nie chcę powiedzieć, że znamy odpowiedź na wszystko, że potrafimy rozwiązać każdy problem. Chcemy tylko pokazać, że można. Można kochać, być kochanym. Można razem zbudować rodzinę, bez względu na przeszłość. Żyjemy tu i teraz, nie w przyszłości ani przeszłości. Być może nie każdy dzień jest równie udany, ale w każdym można odnaleźć coś dobrego. Chcemy pokazać, czym rodzina jest dla nas. To tak z naszego podwórka.  
A więc jeszcze raz: jesteśmy rodziną z odzysku, która z różnych stron trafiła na siebie i postanowiła iść przez resztę życia wspólnie, pomimo wszystko. Chcemy zaprosić Cię do tej naszej podróży. 
Zapnij pasy. Dzieje się i będzie się działo! 
CZEŚĆ, NAZYWAMY SIĘ RODZINA Z ODZYSKU I CIESZYMY SIĘ, ŻE JESTEŚ Z NAMI. 
Dzień w dzień realizujemy nasze MARZENIA i dzielimy się wszystkim na ŻYWO!
Zapraszamy CIĘ do NASZEJ podróży. 
Serwujemy inspiracje, uśmiech i sposób na SZCZĘŚCIE, ZDROWIE i OBFITOŚĆ.
myHillar.com Sp. z o.o.
ul. Spokojna 46
83-010 Straszyn 
NIP: 6040200665
Kim oni są?
Dwoje ludzi z dwóch światów. Dwoje dzieci z dwóch światów. W środku pies i mapa marzeń. Magdalena Soszyńska i Krzysztof Hillar postanowili dać sobie szansę i już od prawie 3 lat tworzą jak sami na to mówią Rodzinę z odzysku. Mają plan się razem zmarszczyć i spełnić tyle marzeń, ile tylko się da. Są dobrzy w komunikacji, byciu w kontakcie i rozciąganiu doby w czasie. 
Znajdź nas w sieci:
  Facebook 
  Youtube
krzysztofhillar.com - wszelkie prawa zastrzeżone
 2018-2028 All Rights Reserved