O NAS          DO POCZYTANIA         W KONTAKCIE
2 lutego 2018
Kasa Juliana czyli jak zarobił na własną kolekcję broni
W roli głównej: Julian  
Role poboczne: dziesiątki Cioć, wujek Maser, Ja i Magda.  
Zauważyłem, że w pewnym wieku dzieci zaczynają potrzebować pieniędzy. Część z nich jest przekonana, że gotówkę bierze się ze ściany (bankomat), jednak nam zależało, żeby w przypadku Juliana tak nie było. Od zawsze chcieliśmy zaszczepić w nim ducha przedsiębiorcy. To, co się wydarzyło było dla nas zaskoczeniem, a jednocześnie wielkim, wspólnym sukcesem. 
Julian chce w przyszłości zostać NINJA. Ninja przedsiębiorca… No kto wie, może się uda. Temat krążył jednak wokół kasy. Julian ma marzenia i potrzeby. Jak się sprawy mają w naszej rodzinie? O tym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. 
Dryg przedsiębiorcy 
Jak zaczęliśmy budować naszą rodzinkę, nie było w ogóle tego tematu. Julian dostawał kasę, ale tylko na urodziny lub z jakieś okazji typu dzień dziecka. Miał swoją skarbonkę – przepraszam, ma nadal – i tam zbiera sobie na różne rzeczy. Kiedy pytam go na co odkłada, odpowiedź jest zawsze bardzo podobna. Kręci się wokół NERF. To karabiny na piankowe strzałki, z którymi lata ostatnio całe osiedle. Julian sam siebie nazywa kolekcjonerem – ma tego naprawdę dużo. Można wręcz powiedzieć, że płonie w nim pasja do tych zabawek. Druga sprawa, to Lego ale o tym innym razem.  
Wracając jednak do kwestii pieniędzy: kasa w skarbonce idzie zawsze na nowego NERF-a lub na strzałki do nich. Mówiąc szczerze nie są to tanie zabawki, ale on zawsze znajdował jakiś sposób na ich sfinansowanie. Ma niecałe siedem lat i radzi sobie z tym naprawdę dobrze.  
Wymyślił zatem kolejny sposób, by zdobyć środki na rozszerzanie kolekcji. Postanowił, że będzie rysował komiksy i sprzedawał je za 2 zł. Jak tylko to usłyszeliśmy, daliśmy mu z Magdą wsparcie i aprobatę. Super pomysł, Julian, działaj i zarabiaj. Co było dalej? Oczywiście kupiliśmy z Magdą wiele komiksów, no bo jak mu odmówić.  
Komiks składał się najczęściej z pięciu stron pokolorowanych kredkami. Tematyka była bardzo różna, motywem przewodnim były jednak Star Wars, Winnetou, Avengers i inne komiksowe, trochę wojenne tematy. Produkcja ruszyła pełną parą. Przyznam się, że w krótkim czasie staliśmy się z Magdą kolekcjonerami sztuki Króla Julian, lecz nie chcieliśmy hamować tego procesu.  
Zastanawiam się dlaczego tak jest, że dziecko narysuje kilka kresek i wszyscy się tym tak podniecają. Gdybym ja coś takiego narysował, pewnie grosza bym za to nie dostał. Przywilej bycia dzieckiem, które sprzedaje dorosłym… Dorosły, aby sprzedać coś innemu dorosłemu, musi się napracować.   
Technika sprzedaży podstawą sukcesu 
Julian wykonywał swoją pracę rzetelnie i sumiennie. Produkował dalej i wpadliśmy na pomysł, aby spróbował sprzedawać swoje komiksy w szkole tańca Magdaleny w Gdańsku, w Galerii Metropolia. Pomysł przypadł mu do gustu, więc tak zrobiliśmy. 
Słuchajcie – minęła dosłownie chwila, a Julian miał sprzedane wszystkie komiksy. Jego technika sprzedaży była rewelacyjna. Prosta i pieruńsko skuteczna. Zamykał sprzedaż w dwóch zdaniach. Julian podchodził do kogoś i mówił „Ciocia, narysowałem komiks dla Ciebie”. Oczywiście po tych słowach wszelakie ciocie (bliskie, nieznane, nowo poznane, trochę starsze) rozpływały się. Julian to naprawdę słodziak.  
Drugie zdanie: „Sprzedaję je po 2zł”. Reakcja? Śmiech i płatność. To niesamowite, że Julian w tym procesie sprzedaży dostawał nawet napiwki. Sprzedawał swoje autorskie dzieła za 10, 20, 50 zł. Ciocie były bardzo hojne. Przyznam się, że obserwacja Juliana w działaniu była wielką frajdą.  
Zapłać za prezent 
Zdarzyła się sytuacja, że Rafał, wujek Juliana, zwany Maser (jest jednym z ulubionych wujków), prowadził warsztaty u Soszki w szkole. Julian czekał z nami na koniec zajęć, bowiem mieliśmy później razem gdzieś wyskoczyć. Były urodziny Rafała, więc mieliśmy okazję.
Julian szybko podłapał temat i zwęszył okazję do zarobku. Zabrał się za malowanie komiksu dla super wujka. Pierwsza strona, druga strona, trzecia strona…. Zajęcia już dobiegają końca i mówimy, że już wystarczy, żeby dał taki, jaki jest. Co na to Julian? Nie ma mowy. Komiks musi być komplety. Czwarta, piąta. Jeszcze podpis autora. Julian Michno i jest gotowy.  
Julian podchodzi do Rafała i korzysta ze sprawdzonej techniki. „Wujek, narysowałem komiks dla Ciebie”. Reakcja? „Jak super… To na moje urodziny prezent od Ciebie?” Byłem bardzo ciekaw, jak zareaguje Julian. Poleciał standardem – technika to technika. „Sprzedaję je po 5 zł” (w tym czasie musiała nastąpić podwyżka cen). Wszyscy naokoło roześmiali się. Jak myślicie, dostał te 5 zł? 
Dostał 10 zł. Rafał coś mu tam tłumaczył, że ma urodziny i że powinien dostawać prezenty, a nie kupować, jednak Julian tylko się uśmiechał i czekał na swoją zapłatę.  
Lekcja od Króla 
Dzieci są kreatywne i potrafią wymyślić coś z niczego. Julian w moich oczach stał się przedsiębiorcą, który wykonuje swoją pracę z pasją, zaangażowaniem, entuzjazmem, determinacją, uśmiechem i wielką radością. Od tego malowania boli go czasem język. Wy też kiedyś pomagaliście sobie podczas malowania kręcąc językiem? Ja tak. 
Wnioskując z tej naszej obserwacji mogę powiedzieć, że od Juliana wielu dorosłych biznesmenów może się uczyć. Pokazał nam jak działać, aby za swoją pracę dostawać nieprzeciętne wynagrodzenie. Jesteśmy ciekawi co wymyśli kolejnym razem, aby zarobić na to, o czym zamarzy.  
Taka to właśnie z nas jest zarobiona rodzina z odzysku. Pewnie macie podobne historie – coś was zaskoczyło? Coś zdziwiło? Coś zainspirowało? Napiszcie w komentarzu i wymieńmy się doświadczeniami! 
CZEŚĆ, NAZYWAMY SIĘ RODZINA Z ODZYSKU I CIESZYMY SIĘ, ŻE JESTEŚ Z NAMI. 
Dzień w dzień realizujemy nasze MARZENIA i dzielimy się wszystkim na ŻYWO!
Zapraszamy CIĘ do NASZEJ podróży. 
Serwujemy inspiracje, uśmiech i sposób na SZCZĘŚCIE, ZDROWIE i OBFITOŚĆ.
myHillar.com Sp. z o.o.
ul. Spokojna 46
83-010 Straszyn 
NIP: 6040200665
Kim oni są?
Dwoje ludzi z dwóch światów. Dwoje dzieci z dwóch światów. W środku pies i mapa marzeń. Magdalena Soszyńska i Krzysztof Hillar postanowili dać sobie szansę i już od prawie 3 lat tworzą jak sami na to mówią Rodzinę z odzysku. Mają plan się razem zmarszczyć i spełnić tyle marzeń, ile tylko się da. Są dobrzy w komunikacji, byciu w kontakcie i rozciąganiu doby w czasie. 
Znajdź nas w sieci:
  Facebook 
  Youtube
krzysztofhillar.com - wszelkie prawa zastrzeżone
 2018-2028 All Rights Reserved