O NAS          DO POCZYTANIA         W KONTAKCIE
22 czerwca 2018
Jak to jest z tymi marzeniami? 
Jak to jest z tymi marzeniami?
Grudzień, co nikogo pewnie nie zdziwi kojarzy mi się z cudowną atmosfera świąt, rodziną, choinką i podobnymi.
I to jest moje pierwsze skojarzenie oczywiście. Ale jest tez inne, mapa marzeń. Grudzien to czas kiedy potrosze rozliczamy się z tego co się wydarzyło w mijającym roku, planujemy i postanawiamy co się wydarzy w nowym. Tak jest też u nas. Wcześniej wspomniane planowanie u nas zastępuje tworzenie mapy marzeń. Jest to wyjątkowy proces. Na mapę marzen każdy wrzuca to czego pragnie, o czym myśli, marzy i co by chciał zrobić, przeżyć doświadczyć w nowym roku. Znajdujemy fotografie a Krzyś robi z nich boski kolaż i gotowe. Mapę wieszamy na centralnym miejscu w salonie, przez co nie ma jak chodzić wokół niej nie zauważając swoich marzeń 🙂 I o to chodzi!
Patrzymy i jeszcze bardziej chcemy! Robimy wszystko, żeby je spełniać.
Ode mnie na mapie jest najwięcej podróży, nowych miejsc. Tak już mam. Pragnę i bardzo potrzebuje doświadczać i poznawać. Mnożyć wspomnienia i kolekcjonować emocje. Od Krzysia zawsze cele zawodowe, od Julka szalone lego czy podróż do Świetego Mikołaja.
Jak tak patrzę na Amelkę, to gdyby umawiała mówić, prawdopodobnie wrzuciłaby zapasy mleka, które uwielbia. Z naszymi marzeniami jest tak ze nie plakatujemy sobie ścian tak po prostu. My naprawdę dążymy do zrealizowania tych marzeń. Przyciągamy wszystko co wrzuciliśmy na naszą mapę. Ja dla przykłady w zeszłym roku wrzuciłam skuter, nie myśląc czy jest mi potrzebny czy nie. Po prostu zawsze pragnęłam go mieć. Czułam, że emocje związane z przejażdżkami taką “motorynka” mogą być niepowtarzalne, nowe, inne.
Z czasem marzenie o skuterze zostało zweryfikowane przez moją ciążę i urodziny Amelki. Pomyślałam, że to nie najlepszy czas na jeżdżenie skuterem, bo małej się nie da na niego zabrać. A jednak, miesiąc temu wracając z trasy na totalnym zmęczu, spieszyłam się domu i trach. Teren zabudowany, a na liczniku 104km/h. Nie ma się czym chwalić.. Panowie policjanci zabrali mi prawo jazdy na 3 miesiące. Generalnie masakra! Ale… Zobaczcie jak to działa. Marzenia się przyciąga w ten czy inny sposób. Ja bez samochodu. Aktywna zawodowo z dwójka dzieci babka. Nie do ogarnięcia! A jednak..
Skuter! To on uratował mi tyłek. A właściwie to Krzyś uratował mi tyłek, witając mnie w progu z propozycja, że chciałby mi sprezentować skuter:)
Czasami nawet nie wiemy kiedy spełnimy marzenia, a to się po prostu dzieje. Póki co nie narzekam na brak prawa jazdy, a doceniam to, że mogę pofrunąć skuterem do pracy i być tu i teraz, bez telefonu i miliona spraw do załatwienia w tak zwanym międzyczasie , patrz w samochodzie:)
CZEŚĆ, NAZYWAMY SIĘ RODZINA Z ODZYSKU I CIESZYMY SIĘ, ŻE JESTEŚ Z NAMI. 
Dzień w dzień realizujemy nasze MARZENIA i dzielimy się wszystkim na ŻYWO!
Zapraszamy CIĘ do NASZEJ podróży. 
Serwujemy inspiracje, uśmiech i sposób na SZCZĘŚCIE, ZDROWIE i OBFITOŚĆ.
myHillar.com Sp. z o.o.
ul. Spokojna 46
83-010 Straszyn 
NIP: 6040200665
Kim oni są?
Dwoje ludzi z dwóch światów. Dwoje dzieci z dwóch światów. W środku pies i mapa marzeń. Magdalena Soszyńska i Krzysztof Hillar postanowili dać sobie szansę i już od prawie 3 lat tworzą jak sami na to mówią Rodzinę z odzysku. Mają plan się razem zmarszczyć i spełnić tyle marzeń, ile tylko się da. Są dobrzy w komunikacji, byciu w kontakcie i rozciąganiu doby w czasie. 
Znajdź nas w sieci:
  Facebook 
  Youtube
krzysztofhillar.com - wszelkie prawa zastrzeżone
 2018-2028 All Rights Reserved