O NAS          DO POCZYTANIA         W KONTAKCIE
19 października 2017
Dzień dobry, kocham Cię.
Na co dzień pracuje z emocjami, zmianą, treningiem mentalnym. Trenuję wystąpienia, komunikację i inne rzeczy… Praca z ludźmi, dla ludzi. Okazuje się, że to, czym zajmuje się zawodowo, każdy nas ma w domu i w rodzinie. Chodzi o komunikację. 
Powiem Ci, że wszyscy potrzebują miłości. W tym samym momencie jednak trochę się jej boją i stronią od tego uczucia. Dlatego właśnie ludzie budują relacje. To określenie jest o wiele bezpieczniejsze. Ma inne znaczenie i mniejszą siłę, niż miłość.  
Kiedyś sam bałem się słowa „kocham”. Dzisiaj, w nowej rodzinie, nie oszczędzam go. Zrozumiałem parę rzeczy i trochę się tym z Wami podzielę. To, co napiszę jest odpowiedzią na pytanie dlaczego każdy dzień rozpoczynam z Magdą od słów „Dzień dobry, kocham Cię”. 
Widok z naszej sypialni..
Z naszego podwórka 
To będzie trochę poważniejszy tekst, ale czuję, że każda poskładana rodzina odnajdzie w tym trochę siebie. Szukałem, szukałem i znalazłem. Dlaczego i jak komunikacja wpływa na wcześniej wspomniane relacje? 
Każda relacja, naprawdę każda, ma cztery ogólne fazy zanim się rozleci. I nie tyczy się to tylko więzi damsko-męskich, ale różnego rodzaju relacji, zarówno rodzinnych, jak i przyjacielskich czy związku.  
My w naszym domu mamy cztery podstawowe rodzaje więzi. Jest ich więcej, jednak abyście mogli mnie dobrze zrozumieć wybrałem te i opiszę sytuację rodzinną na ich przykładzie: 
 Krzysztof – Magda, 
 Magda – Julek, 
 Krzysztof – Julek,  
 Magda, Krzysztof – Julek. 
Każda z nich jest zupełnie inna, wyjątkowa i niepowtarzalna. Co ważne, nad każdą z nich trzeba pracować osobno, bowiem każda jest cenna i potrzebna. Dzięki temu jesteśmy w stanie budować trwałe relacje rodzinne i unikać tego, co je niszczy. 
Chciałbym pokazać Wam cztery fazy, które znalazłem i zaobserwowałem, najpierw u siebie, później także u innych.  
Cztery etapy 
Faza pierwsza: lekkie niezrozumienie. 
To są te małe, drobne rzeczy, których nie rozumiemy u innych. Zachowanie, które nas lekko drażni, ale wywołuje uśmiech i łatwo obrócić je w żart. Przykład? Mam jeden, zasłyszany, ale na szczęście nie z mojej rodziny: skarpetki koło kosza na brudne rzeczy. Dziewczyny tego nie lubią! Starają się nauczyć faceta, żeby wrzucał je do środka, nie obok. On tłumaczy jej dlaczego tak się dzieje. „Bo my nie podchodzimy do kosza, tylko trenujemy rzuty z dystansu.” Na pytanie dlaczego nie podejdzie podnieść skarpet jeśli nie trafił, odpowiada, że zawsze to robi, bo przecież pierwsza próba rzadko bywa celna. Rzuca aż trafi, a jeśli się nie uda to zwyczajnie rezygnuje i zostawia skarpety tam, gdzie wylądowały.  
To tylko przykład, ale dobrze obrazuje jak drobne są sprawy, które potrafią zakłócić komunikację. Z nich właśnie składa się codzienność. Na pewno to znasz. Czasem nie zastanawiamy się nad tym, czy nasze zachowanie i postępowanie, choć dla nas zupełnie naturalne, może wpłynąć na innych. Czy inni nie odbiorą tego negatywnie. 
Faza druga: denerwujesz mnie.  
W tej fazie wszystko to, co było w pierwszej zaczyna nabierać siły i nie wiadomo dlaczego rośnie. Nie są to już błahostki, z których koniec końców wspólnie się śmialiśmy. Zaczynają nas najzwyczajniej w świecie denerwować, a nasze reakcje są coraz bardziej stanowcze. Nazywamy rzeczy po imieniu i oczekujemy wręcz natychmiastowych zmian. Zaczynają się dyskusje i walka na argumenty. Czyja racja jest ważniejsza. Pojawia się także brak docenienia.  
Faza trzecia: zawsze to robisz.  
Tu jest już niebezpieczne. Tracimy powoli nadzieję na jakąkolwiek zmianę. Nie staramy się rozwiązywać problemów, generalizujemy wszystko na każdym możliwym poziomie. Zaczynamy wyrzucać sobie żale: „zawsze to robisz, nigdy nie można na tobie polegać, nie szanujesz mnie, nie kochasz, dlaczego zawsze tak postępujesz?” i wiele innych. Ludzie kłócą się, zapominając w trakcie całej tej burzy co ją właściwie wywołało. Uogólniamy wszystko: słowa, zachowanie, sposób bycia. Wyolbrzymiamy i zniekształcamy rzeczywistość. Dlaczego tak robimy? Być może nie znamy innego sposobu, żeby zwrócić na siebie uwagę. Często słyszę ”próbowałam/próbowałem już wszystkiego”, ale nigdy tak nie jest. Dlaczego ludzie się rozstają? Prawdopodobnie nie widzą końca tej fazy, bo przegapili poprzednie i wydaje im się, że tylko ucieczka może im pomóc. Zanim jednak podejmą taką decyzję, przechodzą do kolejnej, ostatniej już fazy. 
Faza czwarta: jest mi to obojętne.  
Nie wiem, w którym momencie dokładnie ludzie przechodzą do tej fazy i tego stanu. Wiem jedno – taka para staje się idealna w oczach innych osób. Nigdy się nie kłócą, na wszystko sobie pozwalają, nie muszą pytać się o zgodę. Żyją w dwóch różnych światach i tak naprawdę będąc razem są sami. Obojętność nie jest fajna. Nie ma czegoś takiego, jak pomóż, ufaj, kochaj… W tej fazie ludzie się zatracają. Przestają dla siebie być kochankami, przyjaciółmi, a czasem nawet znajomymi. Smutne… Być może znasz takie pary lub sam czujesz, że przechodzisz do tej fazy. Nie życzyłbym tego nikomu. To nic dobrego, jeśli z bliską osobą stajecie się dla siebie zupełnie obojętni. Można to porównać do równi pochyłej, gdzie wszystko leci na łeb na szyję.  
Co potem? 
Proste. Jedna ze stron prędzej czy później ma tego dość i wychodzi z takiej relacji, szukając szczęścia gdzie indziej. Niesamowite jest to, że ludzie są tym często zupełnie zaskoczeni. Mówię o drugich połówkach. Jak naprawić relacje w związku czy w rodzinie? Nie rozgryzłem do końca w jaki sposób działa ta faza i wcale nie chcę próbować. Chcę pracować nad tym, żeby do niej nigdy nie dopuścić.  
Wszystko, co opisałem tyczy się każdego rodzaju relacji. Najłatwiej przedstawić sytuację na przykładzie związku, jednak ma ona przełożenie na relacje z dziećmi, rodzicami, znajomymi i nie tylko. Jak się dobrze nad tym zastanowić, to te fazy odnajdziesz wszędzie. Pytanie tylko co robić, aby nie przechodzić tych faz, które prowadzą tylko do upadku? 
I tu wracamy do „Dzień dobry, kocham cię”.  
W każdym związku są wzloty i upadki. My z Magdą do dziś „rzygamy tęczą” i przyznam się, że dobrze mi z tym. Nie oznacza to jednak, że tak jest codziennie. Każdy z nas pracuje, ma słabsze dni i momentami ma zwyczajnie dosyć. Życie. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi… 
W takich sytuacjach pojawia się przestrzeń na lekkie niezrozumienie. Wchodzimy w fazę pierwszą, jednak nie chcemy nigdy przejść dalej. Wszystkie nieporozumienia rozwiązujemy jeszcze na tym poziomie. I tu uwaga – to nie jest wcale proste. Upewnienie się, że rozumiem dokładnie o co chodzi Magdzie wymaga od mnie cierpliwości, otwartości i wielu innych rzeczy. Jedno wiemy na pewno – nie możemy przejść dalej. Musimy rozwiązać to w tym momencie. U nas się sprawdza.  
Dbamy jednak o coś jeszcze. Pilnujemy, żeby tych dobrych, miłych doświadczeń było więcej od nieporozumień. Dlatego właśnie każdego ranka, kiedy się budzimy, witamy się wzajemnie słowami „Dzień dobry, kocham Cię!”. Co się za nimi kryje? Wszystko. Wdzięczność, zaufanie, miłość, odwaga i świadomy wybór tej drugiej osoby na kolejny, wspaniały dzień życia. Codziennie wybieramy siebie na nowo. Wybieramy Julka, nasz dom, naszą pracę, naszych znajomych… Podejmujemy decyzję, że nasze życie będzie jakieś, właśnie tego dnia.  
„Dzień dobry, kocham Cię” działa, bowiem wypowiadając te słowa chcemy, aby druga osoba to poczuła. A czuje tyko wtedy, kiedy my czujemy miłość. Dlatego mówimy sobie często „kocham Cię”. Naprawdę działa.  
CZEŚĆ, NAZYWAMY SIĘ RODZINA Z ODZYSKU I CIESZYMY SIĘ, ŻE JESTEŚ Z NAMI. 
Dzień w dzień realizujemy nasze MARZENIA i dzielimy się wszystkim na ŻYWO!
Zapraszamy CIĘ do NASZEJ podróży. 
Serwujemy inspiracje, uśmiech i sposób na SZCZĘŚCIE, ZDROWIE i OBFITOŚĆ.
myHillar.com Sp. z o.o.
ul. Spokojna 46
83-010 Straszyn 
NIP: 6040200665
Kim oni są?
Dwoje ludzi z dwóch światów. Dwoje dzieci z dwóch światów. W środku pies i mapa marzeń. Magdalena Soszyńska i Krzysztof Hillar postanowili dać sobie szansę i już od prawie 3 lat tworzą jak sami na to mówią Rodzinę z odzysku. Mają plan się razem zmarszczyć i spełnić tyle marzeń, ile tylko się da. Są dobrzy w komunikacji, byciu w kontakcie i rozciąganiu doby w czasie. 
Znajdź nas w sieci:
  Facebook 
  Youtube
krzysztofhillar.com - wszelkie prawa zastrzeżone
 2018-2028 All Rights Reserved