O NAS          DO POCZYTANIA         W KONTAKCIE
CZEŚĆ, NAZYWAMY SIĘ RODZINA Z ODZYSKU I CIESZYMY SIĘ, ŻE JESTEŚ Z NAMI. 
Dzień w dzień realizujemy nasze MARZENIA i dzielimy się wszystkim na ŻYWO!
Zapraszamy CIĘ do NASZEJ podróży. 
Serwujemy inspiracje, uśmiech i sposób na SZCZĘŚCIE, ZDROWIE i OBFITOŚĆ.
10 września 2017
10 zasad, które zbliżają
Czy można żyć bez zasad? Czy rodzina może funkcjonować ot tak? Nie wiem jak u Was, ale my zginęlibyśmy marnie. W naszym domu jest wiele zasad, które mają nam pomóc żyć razem. Można powiedzieć, że te umowne zasady nie pozwalają nam się „pozabijać” – nie jest aż tak źle, ale czuję, że zasady ustala się właśnie na te trudniejsze momenty.  

Jakie reguły powinny obowiązywać w każdej rodzinie? Które z nich są najważniejsze? Które powodują, że życie w rodzinie dobrze się układa? Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź na te pytania. Chciałbym jednak podzielić się z Wami tym, co sprawdza się w naszej rodzinie z odzysku. 
Ustalenia to nie wszystko 
Jeżeli na cokolwiek się umawiamy, wszystko jasno i precyzyjnie między sobą omawiamy. Mówimy dlaczego jest to ważne i jak możemy odwoływać się do zasad. Samo powiedzenie, że coś ma być tak, a nie inaczej, jeszcze nigdy nie zadziałało. Mieliście kiedyś taką sytuację, pomimo ustalenia zasad nikt ich później przestrzega? My to przerabialiśmy.  

Tak sobie myślę, że my z Magdą – sorki, Magdaleną – umawiamy się między sobą dość łatwo. Jasno przedstawiamy sytuację i mówimy sobie co jest ważne i dlaczego, a następnie trzymamy się tego. To jest prostsza część układu. Potem przychodzi czas, żeby król Julian wypowiedział się na temat zasad… 

Pewnie domyślacie się jak to jest. Julian jest wolny, radosny i szczęśliwy, więc zasady kojarzą mu się ze swego rodzaju ograniczeniem. Naprawdę dużo pracy wymaga wytłumaczenie młodemu człowiekowi dlaczego coś działa w określony sposób i dlaczego tak właśnie postępujemy. To jednak nie jest najtrudniejsze. Potem zaczyna się egzekwowanie tych ustaleń. To dopiero ciekawa historia! Ale o tym może później.  

Jak udało nam się ustalić podstawowe zasady funkcjonowania w rodzinie? Oto klika z nich. Może macie podobne, a może zupełnie inaczej? Jestem ciekaw co Wam pomaga w tak zwanej codzienności.
Zasada 1 - Randkowanie
Ta zasada jest dla mnie i dla Magdaleny bezcenna. Wierzcie mi lub nie, ale ona bardzo zaskoczyła mnie tym, jak potrafi randkować. Okazuje się, że wspólny wieczór w domu przy świecach i gorącej herbacie z miodem i cytryną to też randka. Spędzanie czasu razem jest naprawdę ważne. 
 Jeszcze ważniejsza jest rozmowa. Kochamy ze sobą rozmawiać, poznawać się lepiej, razem się śmiać. Uczymy się siebie. Znajdujemy na to czas zawsze, kiedy tylko jest potrzeba. Wystarczy godzina wieczorem, kiedy młody pójdzie już spać. Dziś rozumiem, że nie ma co stwarzać wymówek. Jeśli zasada ta się sprawdza, to jak tu nie randkować? Jakby  to powiedziała Sosz „Randki są super!”. 
Ostatnio mamy trochę mniej rozmów, bo oglądamy „Grę o Tron” (masakra jak to wciąga!).  
Randkowanie jest podstawową zasadą w naszym związku. Każdy może zaprosić tę drugą osobę na randkę, bez żadnych oczekiwań. Chodzi o to, by spędzić czas razem, tak z potrzeby serca. Dzięki temu gromadzimy wspaniałe wspomnienia i budujemy poczucie bliskości. Polecam każdemu!  
Zasada 2 – Wspólne śniadania 
To zasługa Magdaleny. Bardzo zależy jej na tym, żeby poranki nie polegały jedynie na wstawaniu i wychodzeniu w pośpiechu z domu. Oboje lubimy spać i czasem leżymy w łóżku ile się da. Naprawdę super sprawa. Umówiliśmy się jednak, że warto wstać chwilę wcześniej, aby zjeść wspólne śniadanie. Spędzić poranek jako rodzina.  
Sami pewnie wiecie, że w ciągu dnia trudno jest czasem znaleźć czas dla rodziny. Magda i ja pracujemy na pełen etat w swoich tematach i jeśli uda nam się czasem zjeść coś w locie na mieście, to już jest sukces. Śniadania mają być nasze w 100%. Bez telefonów i nie w butach i kurtkach. Jestem pod wrażeniem, jak Magda stara się o to dbać i jak bardzo jej na tym zależy. 
W mojej głowie często pojawia się wtedy temat czasu. Już muszę lecieć. Myślami już jestem w pracy. Nauczyłem się jednak, że 20 minut nikogo nie zbawi. Świat się nie skończy a biznes nie upadnie. Te śniadania, wspólnie spędzone chwile, są bezcenne. I tak każdego dnia zbieramy kolejne 20 minut, dodając je do kolekcji niepowtarzalnych i pięknych momentów rodzinnych. 
Zasada 3 – Zakaz KOKI  
Tu krótko. Koka ma zakaz wchodzenia na fotel i kanapę. Która rodzina posiadająca psa nie ma z tym problemu! Pracujemy ciągle nad egzekwowaniem tej zasady i choć Koka cierpliwie słucha naszych próśb, najczęściej kończy się jednak odkurzaniem i praniem kanapy.  
Zasada 4 – Podnoszenie 
To dopiero zasada! Chodzi po podnoszenie deski w łazience. Magdy temat nie dotyczy, za to Juliana bardzo. W takich sytuacjach pomaga bardzo cierpliwość, jednak trzeba jej mieć naprawdę dużo. Udało nam się na szczęście dojść z Królem do porozumienia. Zasada działa i ma się świetnie. Czasem jak wstaje zaspany zdarza mu się o niej zapomnieć, ale tak bardzo bawi mnie jak słyszę z łazienki wołanie „zapomniałem!”. 
Zasada 5 – Dbamy o rannych żołnierzy  
Tę zasadę zaproponował Julian i bardzo nas nią zaskoczył. Powstała przy okazji mojego udziału w Runmageddon. Bieg był ciężki i nie byłem przygotowany, aby mierzyć się z tym dystansem i tymi przeszkodami. Skończyło się to tak, że jakimś cudem dotarłem na metę i radość była przemieszana z ogromnym bólem kolan.  
Ku mojemu zaskoczeniu Julian szybko załatwił lód, abym mógł przyłożyć go w obolałe miejsca. Chwilę później podał mi jeszcze zimne piwo. Nie mogłem go wypić, bo prowadziłem, ale to, co zdarzyło się potem, to dopiero historia! Dojeżdżamy do mieszkania i wyłączam silnik, a z tyłu słyszę „pssssssssssssss”. „Proszę Krzyś już możesz!” No powiem Wam, że padłem.  
Wychodzę z auta z otwartą puszką piwa i już chcę zabierać rzeczy, ale on bierze wszystko, co może. „Pomogę Ci!” W domu dostałem jeszcze poduszki pod plecy i kolana oraz drugą puszkę, którą dla mnie zorganizował. Bardzo mu dziękowałem i usłyszałem, że jeśli ktoś w naszej rodzinie jest ranny, to trzeba mu pomagać i się nim opiekować. W ten sposób wprowadził tę zasadę do naszego domu.  
Od tamtego momentu zawsze jej przestrzegamy. Jeśli ktoś ma słabszy dzień lub źle się czuje, wspieramy go najlepiej, jak potrafimy.  
Zasada 6 – Nie zasypiamy 
To jest nowa zasada, której wciąż jeszcze nie możemy jakoś wprowadzić w życie. Magdalena złożyła wniosek, aby obowiązywała już na zawsze. O co chodzi? No przyznam się, że za każdym razem jak mamy ochotę i chwilę na to, żeby obejrzeć coś wspólnie, zasypiam po 10-15 minutach. Raz nawet zdarzyło mi się zasnąć na napisach początkowych. Staram się jak mogę, ale to łóżko jest takie wygodne…  
To akurat w czasie pakowania… Naprawdę łóżko jest mega wygodne!
Zasada 7 – Odrabianie 
Jako, że Julian chodzi już do drugiej klasy, wprowadziliśmy zasadę i umówiliśmy się z nim na to, że zaraz po szkole odrabia wszystkie lekcje zadane na kolejny dzień. Na początku była duża niezgoda i niezrozumienie. Musieliśmy mu tłumaczyć, że to wszystko dla jego dobra (w której rodzinie nie było podobnych problemów?). Na początku wcale tego nie widział. Bunt na całego! Chyba właśnie wtedy opanował technikę odwróconego uśmiechu do perfekcji.  
Wszystko zrozumiał, kiedy poczuł, że musi wcześniej niż koledzy wracać do domu z podwórka, aby przed spaniem i kolacją odrobić jeszcze lekcje. Jego obserwacja i doświadczenia same pokazały mu, że warto mieć to z głowy zaraz po szkole i wykorzystać czas na zabawę do samego końca. Zdarzają się oczywiście odstępstwa od tej zasady, jednak są to sytuacje wyjątkowe. 
Zasada 8 – Wieczorne zasady  
Mamy pewną grupę zasad na wieczór. Wspólnie je ustaliliśmy i w większości przypadków świetnie działają. Julian, jak każde dziecko, lubi przeciągać godzinę spania jak tylko może. Przecież z dorosłymi wieczorem jest najlepsza zabawa! Po kilku takich przeciągnięciach doszliśmy do wniosku, że musimy coś ustalić. Co zadziałało?  
Na 30 minut przed snem Julek ma do wykonania kilka rzeczy. Pierwsza to zjeść kolacje. Druga nakarmić Kokę. Trzecia posprzątać pokój (wystarczy pogrozić odkurzaczem – jak nie sprzątniesz podłogi wszystko wciągnie odkurzacz! Działa rewelacyjnie.). Czwarta – ma przebrać się w piżamę. Piąta umyć się. Podsumowując, wieczór może zaliczyć na 5. I wiecie co? Nie zszedł nigdy poniżej 4! Wieczorem, kiedy chcemy się wyciszać, ważne jest, aby uspakajali się wszyscy. Okazuje się, że te 5 rzeczy, które Julek robi wyciszają go na tyle, że bez problemu można go położyć spać.  
Zasada 9 – Poranne zasady  
Poranki również przebiegają według określonego schematu. Dzień trzeba dobrze zacząć. Pierwszą rzeczą, którą Julek robi rano, to wyjście ze Koką na spacer. To bardzo miłe uczucie, kiedy sam się ubiera i rusza na podwórko. Najśmieszniej jest, gdy często po powrocie melduje, co Koka zrobiła i w którym miejscu. 
Zasada 10 – Mówimy sobie o wszystkim 
Tutaj chyba nie musze się rozpisywać. Szczerość, otwartość, uczciwość i zaufanie to podstawa każdej relacji. Umówiliśmy się wszyscy w naszej rodzinie na to, że jeśli coś nam nie leży lub źle się z czymś czujemy, to będziemy o tym mówić i rozmawiać. Nie będziemy się oceniać. Będziemy się słuchać i wspólnie wypracowywać rozwiązania. Zasada ta pomogła nam już dojść do porozumienia w wielu kwestiach. 
To jest właśnie 10 zasad rodziny z odzysku. Jeśli możecie, podzielcie się tym, co sprawdza się u Was. Jakie zasady udało się wprowadzić, co Wam dają i jak wygląda ich egzekwowanie? Jesteśmy naprawdę ciekawi! Może wspólnie się zainspirujemy i wymienimy spostrzeżeniami? 

Do następnego.  
myHillar.com Sp. z o.o.
ul. Spokojna 46
83-010 Straszyn 
NIP: 6040200665
Kim oni są?
Dwoje ludzi z dwóch światów. Dwoje dzieci z dwóch światów. W środku pies i mapa marzeń. Magdalena Soszyńska i Krzysztof Hillar postanowili dać sobie szansę i już od prawie 3 lat tworzą jak sami na to mówią Rodzinę z odzysku. Mają plan się razem zmarszczyć i spełnić tyle marzeń, ile tylko się da. Są dobrzy w komunikacji, byciu w kontakcie i rozciąganiu doby w czasie. 
Znajdź nas w sieci:
  Facebook 
  Youtube
krzysztofhillar.com - wszelkie prawa zastrzeżone
 2018-2028 All Rights Reserved